PLMA za nami Euro przed nami

PLMA za nami Euro przed nami

Relacja z międzynarodowych targów marki własnej "World of Private Label"

W dniach 27-28 maja br. w Centrum Ekspozycyjnym RAI w Amsterdamie, odbyły się międzynarodowe targi marek prywatnych „World of Private Label".

 

Już tradycją stało się, że redakcja magazynów „HURT & DETAL" i „HANDEL NOWOCZESNY" towarzyszą polskim producentom podczas imprez targowych, które odbywają się zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami.

Tym razem wybraliśmy się do Amsterdamu, na największe w Europie targi Marki Własnej, aby na miejscu sprawdzić jak ważną kategorią w handlu europejskim są właśnie produkty „Private Label" i jak sobie na tym rynku radzą polscy producenci.

 

Organizatorem „World of Private Label" jest Private Label Manufacturers Association (PLMA), której członkami jest 3.200 producentów i dostawców. Targi zlokalizowane były w RAI Exhibition Centre w Amsterdamie na 28.000 m. kw. powierzchni.

 

Uczestnikami targów byli producenci żywności oraz produktów nie żywnościowych, jak chemia gospodarcza, kosmetyki, artykuły higieniczne,  toaletowe, artykuły gospodarstwa domowego - z ponad 65 krajów świata.

 

Kategorie produktów zostały podzielone na dwie części i zlokalizowane w oddzielnych halach wystawowych RAI: żywność w „Europa Complex" a pozostałe produkty w „Holland Complex".

Mniej więcej w centralnej części (nieopodal wejścia głównego) znajdował się niewielki pawilon opatrzony szyldem „Idea Supermarket", w którym to w specjalnych gablotach prezentowane były nowości produktowe. Było to jedyne miejsce na targach, gdzie był zakaz fotografowania.

 

Według organizatorów, w targach uczestniczyło 3.200 wystawców reprezentujących ponad 1.600 firm z całego świata, zlokalizowanych w 33 narodowych i regionalnych pawilonach wystawowych.

Targi PLMA są specyficzne jeżeli chodzi o profil zwiedzających, ponieważ skierowane są wyłącznie do osób ściśle związanych z produkcją i handlem „Private Label". Zwiedzający w tym roku reprezentowali ponad 90 państw świata.

 

Polscy producenci, których liczbę organizatorzy określili na 83., wystawiali się na samodzielnych stoiskach, albo też w specjalnych - polskich pawilonach narodowych. Nasze rodzime produkty marek własnych prezentowały się znakomicie, a wystawcy robili co mogli, aby to właśnie ich oferta przyciągnęła uwagę przechadzających się kupców sieci polskich, europejskich i światowych.

 

Targi marki własnej nie są jednak miejscem podpisywania kontraktów handlowych, ponieważ związane są z eksportem produktów, a jak powiedziała nam podczas targów Pani Anna Kwiatkowska z Bakomy - „eksport jest procesem, który wymaga czasu". Polscy wystawcy mówią jednym głosem - „na efekty musimy poczekać". Byli również tacy wystawcy, jak np. firma CUPROD Sp. z o.o. z Kluczborka, która potrafiła sprzedać całego tira produktów marki własnej, praktycznie wprost ze stoiska, co wydaje się raczej sytuacją wyjątkową.

 

Specjalnie dla czytelników magazynu HANDEL NOWOCZESNY, odwiedziliśmy kilkunastu polskich wystawców i poprosiliśmy ich „na gorąco" o komentarz nt. organizacji targów oraz efektów ich uczestnictwa w dwudniowej wystawie.

 

Henryk Kania jr - Prezes Zarządu

ZPM Henryk Kania

- Na targi PLMA przyjechaliśmy po raz drugi. W ubiegłym roku byliśmy pierwszy raz na targach w Amsterdamie i już wtedy nawiązaliśmy kilka ciekawych kontaktów, które zaowocowały m.in. wejściem naszych produktów na rynek brytyjski.  W tym roku zainteresowanie ogólnie jest średnie, ale my się nastawiamy na kilku wybranych klientów. Odbyliśmy już kilka znaczących rozmów, m.in. z nowym klientem z sieci Tesco, przedstawicielami sieci dyskontowych, z kupcami z sieci super i hipermarketów z Belgii Holandii, Austrii, Niemiec. Nasi goście są zainteresowani polskimi produktami jak „Krakowska", czy „Żywiecka", a nie produktami robionymi pod konkretny kraj. Jest również duże zainteresowanie produktami plastrowanymi. O efektach tych rozmów możemy mówić w ciągu kilku najbliższych miesięcy.

Targi PLMA są bardzo specyficzne i różnią się od innych imprez typu Anuga, czy IFE, ponieważ każda osoba odwiedzająca nasze stoisko - to nasz potencjalny klient. Tu nie ma ludzi przypadkowych - to są targi wyłącznie dla ludzi z branży marki własnej.

 


Józef Żukowski - Dyrektor Handlowy

TAGO PPC

- Targi w Amsterdamie to doskonała okazja do spotkań z naszymi dotychczasowymi klientami oraz możliwość zaprezentowania się nowym kontrahentom. Jesteśmy tutaj trzeci raz. Kontakty eksportowe utrudnia nam jednak bardzo wysoki kurs złotego, który powoduje, że oferowane przez nas ceny są mało atrakcyjne. Odwiedza nas co prawda wielu nowych klientów, nasze produkty bardzo im się podobają, chwalą nas za wysoką jakość samego produktu, jak i bardzo ładne opakowania - ale obawiam się, że jeżeli usiądziemy do kalkulowania oferty - to może stać się ona dla nich mało atrakcyjna. Mamy jednak nadzieję, że pewna liczba nawiązanych kontaktów będzie dla nas owocna.

 


 

Magdalena Majchrzycka - Dyrektor Eksportu

ZPC FLIS Sp. z o.o.

- Na targach PLMA w Amsterdamie jesteśmy czwarty raz. Generalnie uczestniczymy już tylko w targach marki własnej w Amsterdamie. W Polsce produkujemy zarówno pod brandem FLIS, jak i dla marek prywatnych. W Europie jesteśmy obecni zdecydowanie pod marką prywatną. Celem uczestnictwa w targach jest prezentacja naszych możliwości technologicznych i jakościowych. Stąd też kilka atrakcyjnych kontraktów, które dały nam dużo siły i zapewniają przyszłość na kilka następnych lat. Tę edycję targów oceniam jednak jako najgorsze w jakich uczestniczyliśmy dotychczas. Jestem bardzo rozczarowana, aczkolwiek nie jest to oczywiście wina organizatorów, ale kryzysu w naszej branży. Na tych targach jednak warto być.

 


 

Katarzyna Horwatt-Bożyczko

HOOP Polska Sp. z o.o.

- Firma Hoop Polska wystawia się na targach PLMA w Amsterdamie po raz siódmy. Celem naszej obecności jest oczywiście pozyskanie nowych klientów zarówno na nasze marki brandowe, jak i pozyskanie nowych klientów w zakresie produkcji marek prywatnych. Na tegorocznych targach największym zainteresowaniem potencjalnych klientów cieszą się nasze wody smakowe oraz napoje energetyczne. Udało nam się nawiązać kilka wartościowych kontaktów. Mamy nadzieję, że zaowocują one korzystnymi zarówno dla nas, jak i dla naszych klientów kontraktami.

 

Jeżeli chodzi o produkty marki własnej, to obecni jesteśmy przede wszystkim w segmencie napojów, niemalże we wszystkich sieciach które obecnie działają w Polsce. Eksportujemy nasze produkty na rynek niemiecki, do krajów skandynawskich, Stanów Zjednoczonych (syropy) i Kanady. Nasza woda Arctic jest znana na Litwie i na Cyprze.


 

Marcin Ciecierski - właściciel

F.H.U. „EXCELLENCE"

- Jesteśmy prodcentem syropów. Produkujemy marki własne praktycznie dla wszystkich sieci, które są w Polsce, m.in. Lidl, Carrefour, Auchan, E.Leclerc, Netto, Spar, Polo-Market oraz syropy do wódek marki Bols, czyli Polmosu Białystok. Obecni jesteśmy również poza granicami Polski. Eksportujemy do większej części krajów Unii Europejskiej. Przyjechaliśmy na targi PLMA do Amesterdamu, aby nawiązać nowe kontakty handlowe. Zależy nam na kontaktach z Niemcami, chcielibyśmy popracować z Francuzami, z którymi nawiązaliśmy już ciekawe kontakty. Były to bardzo konkretne rozmowy i liczymy, że coś z tego wyjdzie. Z jednej strony może to być „strzał życia" a z drugiej może nie wyjść nic. Tak więc celem są nowe kontakty a na efekty musimy poczekać.

 


 

Adam Moskała - Dyrektor Handlowy

Bakalland S.A.

- PLMA w Amsterdamie - to targi specjalistyczne, gdzie spotykają się producenci z dystrybutorami i detalistami. Nie ma tutaj ludzi przypadkowych, dlatego też każde spotkanie jest konkretne. Targi są o tyle ciekawe, że w strategii większości sieci na rynku polskim i rynku Europy Środkowo-Wschodniej jest odbudowanie marek własnych i zwiększenie poziomu sprzedaży w tym segmencie. Detaliści poszukują przede wszystkim produktów w segmencie średnim i premium, gdzie szczególnie liczy się jakość. Dlatego też jesteśmy bardzo zadowoleni, ponieważ jesteśmy z właściwą ofertą we właściwym miejscu. Odbyliśmy już bardzo ciekawe spotkania z dużymi sieciami handlowymi, jak m.in.: Metro. Rozmawialiśmy zarówno o rynku krajowym, jak i rynkach europejskich. Same targi są bardzo intensywne, krótkie i rzeczowe. Jesteśmy na tych targach od zawsze i zapewniam, że będziemy na kolejnej edycji.

 


 

Krzysztof Jasiński - Dyrektor Eksportu

Stella Pack S.A.

- Na targach PLMA wystawiamy się po raz pierwszy, aczkolwiek wcześniej przyjeżdżaliśmy tu jako zwiedzający. Nasza obecność tutaj wynika z chęci rozszerzenia naszego portfela klientów z Europy zachodniej oraz z konieczności dywersyfikacji wykorzystania naszych mocy produkcyjnych, których zapasy moglibyśmy przeznaczyć na produkcję marek własnych na rynek europejski. Jeżeli chodzi o same targi, to spodziewaliśmy się trochę większego ruchu. Porównując naocznie liczbę osób odwiedzających z poprzednimi edycjami targów, zauważamy wyraźny spadek zainteresowania. Jest to z pewnością podyktowane tym, że targi przeznaczone są wyłącznie dla profesjonalistów. Nawiązaliśmy już jednak kilka interesujących kontaktów, które wymagają dopracowania. W Polsce produkcję prowadzimy w dwóch kanałach: marka Stella Pack i Sweet Home oraz marka własna dla sieci handlowych. Produkty dostępne są we wszystkich znaczących sieciach handlowych w Polsce. Eksport trafia do 16 państw.


 

Agnieszka Ochwat - Kierownik Działu Marketingu

SERTOP Sp. z o.o.

- Jesteśmy pierwszy raz na targach PLMA w Amsterdamie, a namówiły nas na przyjazd doświadczenia innych firm. Niestety na razie targi są - nie tylko w naszej ocenie - znacznie mniej odwiedzane przez sieci handlowe niż w latach ubiegłych. Pytających i zwiedzających jest sporo, ale brak jest konkretnych klientów - przedstawicieli sieci handlowych - którzy zapowiedzieli swoją obecność na naszym stoisku. Do końca targów pozostało jeszcze trochę czasu i liczę na konkretne spotkania jeszcze w dniu dzisiejszym.

Firma Sertop jest producentem serów topionych, działamy w Polsce od ponad 50 lat. Jesteśmy obecni w Polsce i zagranicą a produkty dostarczamy zarówno do sieci handlowych, hurtowni, jak i w formie marki własnej.

Jeżeli chodzi o markę własną, to produkujemy ją dla sieci Carrefour w Polsce, Litwie i Estonii oraz dla sieci Lidl i odbiorców hurtowych z Czech.

 


 

Lech Michalski, Market Development Director

AGROS NOVA Sp. z o.o.

- Na targach w Amsterdamie jesteśmy po raz siódmy. Biorąc pod uwagę liczbę odwiedzających klientów, tegoroczne targi moim zdaniem są nieco gorsze od poprzednich edycji. Generalnie jednak - jako AGROS NOVA - jesteśmy zadowoleni z dotychczasowych kontaktów, a na efekty musimy poczekać. Jeżeli chodzi o samą organizację, to nie narzekam, natomiast to co jest zauważalne to wzrost kosztów, szczególnie kosztów dostępu do internetu. Nasze produkty brandowe sprzedajemy praktycznie na całym świecie - od Japonii poprzez Europę, po Kanadę i Stany Zjednoczone. Jeżeli chodzi o markę własną, to sprzedajemy w Polsce,w krajach Europy Centralnej i Wschodniej, w krajach bałtyckich oraz w Niemczech. Naszymi głównymi produktami w marce własnej są dżemy, sosy i soki marchwiowe, które sprzedajemy we wszystkich sieciach dyskontowych w Polsce oraz sieciach krajów europejskich.

 


 

Anna Kwiatkowska, Dyrektor Eksportu

Bakoma S.A.

- Wystawiamy się w Amsterdamie piąty raz. Osobiście jestem tutaj po raz trzeci i oceniam, że są to bardzo ważne targi, szczególnie dla producentów którzy chcą zaistnieć w kategorii produktów marek własnych. Bardzo dużo gości, targi bardzo intensywne i wydaje mi się, że jest to najważniejsza impreza tego typu w Europie. Asortyment który szczególnie promujemy to produkty butelkowe oraz desery - bo w tym jesteśmy bardzo mocni. Prezentujemy również jogurty w kubkach, ale w tym segmencie jest bardzo duża konkurencja. Klienci poszukują też  produktów funkcjonalnych i zdrowych, gdzie naszą propozycją jest jogurt „7 zbóż". Jeżeli chodzi o efekty, to targi w Amsterdamie nie są miejscem podpisywania kontraktów, ale nawiązywania kontaktów które zaowocują w przyszłości. Eksport jest procesem, który wymaga czasu. Przykładem niech będzie nawiązany bardzo ciekawy kontakt podczas poprzedniej edycji targów, dzięki któremu nasze produkty znalazły się w sieci 80 sklepów Tesco w Anglii. Na tych targach po prostu trzeba być.

 


 

Agnieszka Stopa - Kierownik Działu Eksportu

„PIFO" Eko-Sfera Spółka z o.o.

- Zajmujemy się produkcją galanterii śniadaniowej. Oferujemy bogaty asortyment płatków śniadaniowych, batoniki śniadaniowe, batoniki musli. Jeżeli chodzi o Polskę, to jesteśmy dostawcą głównie marek prywatnych. Współpracujemy z największymi sieciami handlowymi. Zaopatrujemy ponadto sieci handlowe w większości państw Unii Europejskiej np. w Czechach czy Francji, współpracujemy również z krajami afrykańskimi i Bliskim Wschodem. Nasi główni odbiorcy to Tesco, Leader price, Jeronimo Martinis, Carrefour, Kaufland czy Lidl. Na targach prezentujemy swoją markę „Mr Breakfast", ale przede wszystkim chcemy pochwalić się bogatym asortymentem w markach prywatnych . Nasza obecność na targach w Amsterdamie wynika z chęci nawiązania nowych kontaktów handlowych.

Spotykamy się również w przyjaznej atmosferze z naszymi dotychczasowymi kontrahentami.

 


 

Zbigniew Krawczyk - Wiceprezes Zarządu

Cuprod Spółka z o.o.

- Cel naszej obecności na targach PLMA to prezentacja firmy, jej 20-letniego dorobku, oferty handlowej oraz spotkania z klientami, z którymi już współpracujemy jak również z nowymi. Firma Cuprod od początku swojej działalności jest producentem biszkoptów z galaretką, głównie w marce własnej odbiorców. Produkcja marki własnej odbiorców wynika ze strategii, którą przyjęliśmy kilka lat temu, a którą realizujemy z powodzeniem. Jak widać po ustawionych na półce produktach, jesteśmy obecni u wszystkich głównych odbiorców w Polsce. Z chwilą przystąpienia Polski do UE, wyszliśmy również z produktami marki własnej na rynki europejskie. Produkty marki Cuprod stanowią jedynie ok. 5-6% w skali całej sprzedaży. Co roku wyjeżdżamy na trzy główne imprezy targowe - do Kolonii, Amsterdamu oraz do Paryża.  W targach w Amsterdamie jesteśmy po raz trzeci i oceniam je bardzo dobrze. Targi rozpoczęły się dla nas bardzo dobrze, ponieważ po raz pierwszy na targach już sprzedaliśmy dużą partię towaru. Tak więc zapowiada się nieźle.

 


 

Paweł Brzeziński, Kierownik Działu Marketingu

Eurovita Sp. z o.o.

- Na targach marki własnej w Amsterdamie wystawiamy się już po raz czwarty. Prezentujemy tutaj nasz podstawowy produkt wytwarzany dla marki własnej, jakim jest tabliczka czekolady w różnych formatach i smakach. Dostrzegamy również duże możliwości w produkcji marki własnej w kremach do smarowania pieczywa, jak również w produktach okazjonalnych, jak figurki czekoladowe, czy czekolady w motywach świątecznych. Uczestniczenie w tych targach jest dla nas ważne, ponieważ właściwa promocja i prezentacja produktu, daje możliwość uczestniczenia w różnego rodzaju przetargach związanych z produkcją dla marek własnych. Targi to również doskonała okazja do spotkań z naszymi dotychczasowymi klientami, z którymi możemy zacieśniać kontakty i na tej bazie budować dobre relacje. Bardzo cieszy nas fakt, że z roku na rok rośnie liczba kontaktów nawiązanych na targach PLMA. Perspektywy są więc bardzo obiecujące. Jeżeli chodzi o markę własną w Polsce, to wiele produktów znanych z półek, jak m.in. ARO, TIP, Vabene, Sweety, Katy pochodzi właśnie od nas. Produkty pod marką własną produkujemy również na rynki zagraniczne, jak chociażby Czechy, czy Słowacja.

 

 

Marcin Woźniak - Z-ca Dyr. Handlowego ds. Eksportu

DELIC-POL S.A.

- Na targach PLMA w Amsterdamie jesteśmy już po raz piąty, tak więc nie jest to dla nas niespodzianka i wiedzieliśmy czego się spodziewać.  W tym roku zauważamy mniejszą ilość zwiedzających, niż to było w poprzednich edycjach. Niemniej jednak mamy nadzieję, że i tym razem dzięki obecności tutaj uda nam się pozyskać nowych klientów. Impreza ta jest dobrym miejscem do nawiązywania nowych kontaktów, ale też jest dobrą okazją do spotkań z kontrahentami, z którymi już współpracujemy. Na tych targach po prostu trzeba być. Efekty  ocenimy jednak po ich zakończeniu. Naszymi koronnymi produktami są, herbatniki, pierniki, ciastka kruche, biszkopty z galaretką w czekoladzie, które obecne są w większości  polskich oraz środkowoeuropejskich sieci handlowych, a sieć Tesco zaopatrujemy w całej Europie. Na pewno godnym pochwalenia się jest fakt, iż jesteśmy wiodącym dostawcą biszkoptów z galaretką w czekoladzie na  rynku rosyjskim. Dostarczamy tam produkty pod prywatną marką dla największych sieci handlowych. Nowością, którą prezentujemy w Amsterdamie są wafle ryżowe zaliczające się do zdrowej żywności, mamy również produkty dla dzieci na licencji Disney-a.

 

 

Paweł Tokarczyk - Dyrektor Handlowy

Gold Drop Spółka z o.o.

- Firma Gold Drop jest na targach PLMA po raz drugi. Generalnie oceniamy je bardzo pozytywnie. W ubiegłym roku właśnie w Amsterdamie udało nam się nawiązać kilka bardzo ciekawych kontaktów, które zaowocowały m.in. naszą obecnością z markami własnymi na rynku niemieckim. Liczymy na podobny sukces w tym roku. Jeżeli chodzi o produkty o które najczęściej pytają klienci, to jest to raczej zainteresowanie całą naszą ofertą, która może zaspokoić praktycznie każdy gust w zakresie płynnej chemii gospodarstwa domowego.

Sama organizacja targów jest prawidłowa, nie mieliśmy żadnych problemów organizacyjnych. Liczba wystawców w segmencie naszych produktów jest wyższa niż w roku ubiegłym, co powoduje większą konkurencję. Nie przeszkadza to jednak w nawiązywaniu ciekawych kontaktów handlowych. Już pierwszego dnia targów odwiedziło nas kilku konkretnych partnerów, z którymi prowadziliśmy rozmowy. Jednak na efekty tych rozmów należy poczekać. Firma Gold Drop ma duże doświadczenie w zakresie produktów marki własnej, ponieważ jesteśmy obecni na tym rynku praktycznie od momentu samego powstania „private label" w Polsce. Produkty marki własnej wytwarzamy dla największych sieci handlowych w Polsce oraz na rynek niemiecki i węgierski. Na targach nie ograniczamy się wyłącznie do kontaktów w zakresie marek własnych, rozmawiamy również o ofercie marki Gold Drop. Dzięki takim kontaktom nasze markowe produkty dostępne są w Europie, a nawet w krajach afrykańskich.

 


 

Ewa Wójcikowska - Wiceprezes Zarządu

Global Cosmed S.A.

- Na targach w Amsterdamie jesteśmy aktywnie piąty raz. Piąty raz mamy też własne stoisko, które z roku na rok staje się coraz większe. Rozpoczynaliśmy od jednego boksu, gdzie z trudem się sami mieściliśmy, ale już wtedy było bardzo duże zainteresowanie naszymi produktami. Wystawiliśmy wtedy w gablotach produkty nie marki własnej, ale produkty naszych brandów, które wtedy sprzedawane były głównie w Polsce i w krajach Europy południowej, Czechach, Słowacji oraz krajach bałtyckich. Szerokiego eksportu produktów brandowych do innych państw wtedy jeszcze nie prowadziliśmy. Nasze produkty jednak przyciągały wzrok, ponieważ wykonane były w spójnej szacie graficznej, miały jasne przesłanie marketingowe i podobały się. To właśnie spowodowało już wtedy duże zainteresowanie naszymi produktami.

 

W miarę upływu lat nasza obecność tutaj nabierała rozmachu. Na tegorocznych targach PLMA mamy 8 osobową obsadę, ponieważ reprezentujemy naszą firmę z Polski i z Niemiec. Mamy tak dużą ilość gości, że 8 osobowy skład wydaje się być za mały, a wystawcy z sąsiednich stoisk patrzą na nas z podziwem. Duże zainteresowanie naszym stoiskiem wynika też z faktu posiadania bardzo szerokiej oferty produktowej - od kremu pod oczy do udrażniaczy do rur. Tak szeroka paleta produktów przyciąga całą rzeszę osób zainteresowanych różnymi kategoriami produktów. Największym jednak zainteresowaniem cieszą się produkty agresywne chemicznie, których produkcja w krajach zachodnich wymaga uregulowań w zakresie ochrony środowiska. Są to wszelkiego rodzaju udrażniacze do rur, środki toaletowe. Również nasze opakowania, które są bardzo specyficzne i zastrzeżone w Urzędzie Patentowym przyciągają uwagę zwiedzających.

 

Wystawianie się na targach Private Level z produktami brandowymi, wynika z konieczności pełnego wykorzystania mocy produkcyjnych bardzo nowoczesnych i wydajnych linii technologicznych, które posiadamy. Z marką prywatną zarówno w Polsce, jak i za granicą mamy do czynienia od dwóch lat.

powrót